logo
Szukaj
open close
logo
Szukaj
Szukaj

Jak przeżyć pierwsze dwa tygodnie po wizycie u dietetyka klinicznego? część 3

Pobierz aplikację

i zacznij pracę nad swoją dietę!

Slider

Tagi

Jak przeżyć pierwsze dwa tygodnie po wizycie u dietetyka klinicznego? część 3

pierwsze-tygodnie.jpg

 

Jak robić zakupy?

Największym szokiem dla każdego początkującego jest wizyta w hipermarkecie. W końcu większość z nas tylko tam robi zakupy. Nagle okazuje się, że zwiększyła się świadomość w zakresie jakości produktów spożywczych i zaczynają się „pierwsze dzikie łowy”. Z reguły taka wizyta trwa trzy godziny. Dlaczego? Zaczynamy czytać każdą etykietę produktu, który mamy zamiar włożyć do koszyka. Tu jest dopiero wesoło, okazuje się, że rzeczy, które kupowaliśmy w przekonaniu, że są zdrowe, są pełne składników, które nie spełniają założeń nowej diety. Człowiek chodzi oparty o ten wózek na kółkach i wyć się chce z niemocy, bo nie wiadomo co do tego koszyka włożyć. Po kilku wizytach zapamiętuje się już, których produktów (czy nawet całych firm) unikać i życie staje się prostsze. Poza tym skraca się czas na zakupach w markecie. Dlaczego? Bo jedyne działy jakie nas obchodzą to warzywa, mięso i chemia, jak nam się papier toaletowy w domu skończy.

Zobacz film: Jak czytać etykiety?

Gdzie najlepiej robić zakupy?

Najlepiej prosto od producenta. Podjechać na wioskę i popytać, czy ktoś nie ma czegoś na sprzedaż. Często jest tak, że drobni rolnicy przyjeżdżają samochodami na osiedla i „z wozu” sprzedają swoje płody rolne. Drugim rozwiązaniem są  wszelkie targowiska. Najlepiej na targowisku poszukać takiego sprzedawcy, który nie ma za dużo towaru i produkty nie wyglądają jak z gazetki reklamowej supermarketu. Czasami dobre są też małe warzywniaki, gdzie sklepikarz kupuje bezpośrednio od rolników.

Jak wybierać produkty żywnościowe

Cóż, zasada piękne = zdrowe nie zawsze jest prawdziwa. W dzisiejszym świecie, na każdym kroku jesteśmy oszukiwani. Świnie dostają paszę żeby rosły jak największe. W rzeźni i masarni wstrzykują w mięso wodę lub solankę, żeby było cięższe. Gdy mięso trafia do gastronomii, znowu jest ulepszane –  żeby zwiększyć  wagę dodaje się mąkę, bułkę, kaszki, kotlety panieruje po kilka razy, żeby były większe. Im więcej pośredników, tym gorsza końcowa  jakość. W końcu każdy chce coś zarobić. Warzywa kupujmy z stoiska gdzie są nierówne, każde inne, brudne od ziemi. Owoce, a już zwłaszcza jabłka kupujmy takie, które nie mają pięknego koloru i się błyszczą. Wystarczy wziąć nożyk i lekko ostrzem potrzeć po skórce, wtedy zobaczymy, pokryte są takim jakby woskiem, tego się nie da zmyć i ładujemy to w nasz układ trawienny.
Co do mięsa, najlepiej kupować surowe i samemu przerabiać (np. upiec 2 kg karkówki, wystudzić, pokroić i jako wędlinę można używać).Na co zwracać uwagę przy ocenie cech fizycznych i organoleptycznych

Oczywiście w końcu nawet kupując bezpośrednio od rolnika nie mamy pewności, czym do końca było karmione zwierzę, które kupujemy. Ale już ocena fizyczna, czyli jak mięso wygląda, jak się zachowuje podczas smażenia (jak bardzo się  kurczy, czy jest twarde, czy miękkie). Ocena organoleptyczna też nam wiele mówi. Mięso dobrej jakości smakuje zupełnie inaczej, a surowe, w porównaniu od przemysłowego wręcz pachnie.

Wiara czyni cuda…

Punkowy zespół „Defekt Muzgó”  śpiewał:
„Nie ufam nikomu i nie wierzę w nic, żyję z dnia na dzień, żeby jeść i pić”
W zasadzie z takim podejściem powinniśmy podchodzić do każdej wyprawy po zakupy żywnościowe. Zasada ograniczonego zaufania. Możemy brać przez kilka lat jajka i mięso z zaufanego źródła, aż w pewnym momencie zorientujemy się, że miła przekupka znalazła sposób, żeby zwiększyć swój zysk kosztem jakości swojego towaru. W myśl zasady „miastowy i tak się nie zorientuje”.

Przeczytaj również część 1 i część 2.

Uwaga – ważne informacje, przeczytaj zanim zastosujesz lub skopiujesz

Autor



Paweł Jackowski

 

Jak robić zakupy?

Największym szokiem dla każdego początkującego jest wizyta w hipermarkecie. W końcu większość z nas tylko tam robi zakupy. Nagle okazuje się, że zwiększyła się świadomość w zakresie jakości produktów spożywczych i zaczynają się „pierwsze dzikie łowy”. Z reguły taka wizyta trwa trzy godziny. Dlaczego? Zaczynamy czytać każdą etykietę produktu, który mamy zamiar włożyć do koszyka. Tu jest dopiero wesoło, okazuje się, że rzeczy, które kupowaliśmy w przekonaniu, że są zdrowe, są pełne składników, które nie spełniają założeń nowej diety. Człowiek chodzi oparty o ten wózek na kółkach i wyć się chce z niemocy, bo nie wiadomo co do tego koszyka włożyć. Po kilku wizytach zapamiętuje się już, których produktów (czy nawet całych firm) unikać i życie staje się prostsze. Poza tym skraca się czas na zakupach w markecie. Dlaczego? Bo jedyne działy jakie nas obchodzą to warzywa, mięso i chemia, jak nam się papier toaletowy w domu skończy.

Zobacz film: Jak czytać etykiety?

Gdzie najlepiej robić zakupy?

Najlepiej prosto od producenta. Podjechać na wioskę i popytać, czy ktoś nie ma czegoś na sprzedaż. Często jest tak, że drobni rolnicy przyjeżdżają samochodami na osiedla i „z wozu” sprzedają swoje płody rolne. Drugim rozwiązaniem są  wszelkie targowiska. Najlepiej na targowisku poszukać takiego sprzedawcy, który nie ma za dużo towaru i produkty nie wyglądają jak z gazetki reklamowej supermarketu. Czasami dobre są też małe warzywniaki, gdzie sklepikarz kupuje bezpośrednio od rolników.

Jak wybierać produkty żywnościowe

Cóż, zasada piękne = zdrowe nie zawsze jest prawdziwa. W dzisiejszym świecie, na każdym kroku jesteśmy oszukiwani. Świnie dostają paszę żeby rosły jak największe. W rzeźni i masarni wstrzykują w mięso wodę lub solankę, żeby było cięższe. Gdy mięso trafia do gastronomii, znowu jest ulepszane –  żeby zwiększyć  wagę dodaje się mąkę, bułkę, kaszki, kotlety panieruje po kilka razy, żeby były większe. Im więcej pośredników, tym gorsza końcowa  jakość. W końcu każdy chce coś zarobić. Warzywa kupujmy z stoiska gdzie są nierówne, każde inne, brudne od ziemi. Owoce, a już zwłaszcza jabłka kupujmy takie, które nie mają pięknego koloru i się błyszczą. Wystarczy wziąć nożyk i lekko ostrzem potrzeć po skórce, wtedy zobaczymy, pokryte są takim jakby woskiem, tego się nie da zmyć i ładujemy to w nasz układ trawienny.
Co do mięsa, najlepiej kupować surowe i samemu przerabiać (np. upiec 2 kg karkówki, wystudzić, pokroić i jako wędlinę można używać).Na co zwracać uwagę przy ocenie cech fizycznych i organoleptycznych

Oczywiście w końcu nawet kupując bezpośrednio od rolnika nie mamy pewności, czym do końca było karmione zwierzę, które kupujemy. Ale już ocena fizyczna, czyli jak mięso wygląda, jak się zachowuje podczas smażenia (jak bardzo się  kurczy, czy jest twarde, czy miękkie). Ocena organoleptyczna też nam wiele mówi. Mięso dobrej jakości smakuje zupełnie inaczej, a surowe, w porównaniu od przemysłowego wręcz pachnie.

Wiara czyni cuda…

Punkowy zespół „Defekt Muzgó”  śpiewał:
„Nie ufam nikomu i nie wierzę w nic, żyję z dnia na dzień, żeby jeść i pić”
W zasadzie z takim podejściem powinniśmy podchodzić do każdej wyprawy po zakupy żywnościowe. Zasada ograniczonego zaufania. Możemy brać przez kilka lat jajka i mięso z zaufanego źródła, aż w pewnym momencie zorientujemy się, że miła przekupka znalazła sposób, żeby zwiększyć swój zysk kosztem jakości swojego towaru. W myśl zasady „miastowy i tak się nie zorientuje”.

Przeczytaj również część 1 i część 2.

Uwaga – ważne informacje, przeczytaj zanim zastosujesz lub skopiujesz

Autor

Paweł Jackowski
1 lipca 2016

Tagi

Komentarzy: 2

  1. Avatar Bartek 3 września 2016 o 16:24

    „Owoce, a już zwłaszcza jabłka kupujmy takie, które nie mają pięknego koloru i się błyszczą. Wystarczy wziąć nożyk i lekko ostrzem potrzeć po skórce, wtedy zobaczymy, pokryte są takim jakby woskiem, tego się nie da zmyć i ładujemy to w nasz układ trawienny.” To brać te z woskiem czy bez? Zdanie jest dość niejasne.

    • Paweł Jackowski 6 września 2016 o 09:38

      zdanie jest jasne, jak nasza premier na mównicy sejmowej 🙂
      „kupujemy takie, które nie mają pięknego koloru i się błyszczą”

Pozostaw komentarz

Trzeba się zalogować, aby dodawać komentarze.

Podobne tematy

Topinambur, czyli słonecznik bulwiasty

Co to w ogóle jest? Topinambur, czyli słonecznik –  to korzenie rośliny zwanej słonecznikiem bulwiastym. Do naszego pięknego kraju przyjechał na początku roku 1700. Do Europy dostał się dzięki odkryciom geograficznym. W czasach prekolumbijskich uprawiali…

WIĘCEJ >

22 wskazówki jak być zdrowszym

Pij wodę! To najważniejszy płyn, który odpowiednio nawodni komórki i pomoże usunąć toksyny z organizmu. Nie pij herbat typu: zielona, czarna, czerwona – zawierają fluor, który działa szkodliwie na organizm. Pomiędzy posiłkami pij tylko czystą…

WIĘCEJ >

Jestem Ania – cz.1

Mam za sobą 11 lat poszukiwań własnej tożsamości, swoje cierpienie, swój ból, swoje próby, porażki. Jedno z najgorszych rzeczy w tym okresie to poczucie, ze traci się życie a bardzo chce się je mieć.

WIĘCEJ >

Dieta niskowęglowodanowa a trenowanie – mój przypadek

Śniadanie bez węglowodanów i bieganie na czczo – obalam mity! Oczywiście, że każdy jest inny i każdy ma inaczej, ale chcę pokazać, że można jeść 3 posiłki dziennie, nie trzeba się opychać ryżem i makaronem,…

WIĘCEJ >